Dzień kobiet

20:00:00


Słyszeliście jak w marcu 2016 roku w Radio głosili czego pragną kobiety na dzień kobiet – tablety, smartphony, laptopy… Lektor uświadamiał mężczyzn co mają podarować swoim kobietom by Ci zaspokoili ich pragnienia. Seriously?
Ja jestem „kobietą niczyją” i na dodatek jeszcze raczej nie z tej planety. Ale może właśnie dlatego, że moje pragnienia są zupełnie inne. Nie z tej epoki czasowej. Wcale nie pragnę posiadać jakiś kolejnych rzeczy. Nie chcę słodyczy, ani czegoś prostokątnego z nadgryzionym jabłkiem w oszałamiającej cenie.
Na dzień kobiet chciałabym otrzymać coś więcej, coś prawdziwego, nienamacalnego, coś z magicznej głębi Wszechświata. Nic materialnego, coś z metafizyki, coś nieogarniętego przez logikę. Coś co działa na taką siłę przyciągania, która ma ogromną moc i nie można się jej oprzeć.
Chciałabym spędzić czas z drugim człowiekiem – mężczyzną, ale nie dlatego, że z jakiś powodów musiałby ze mną ten moment spędzić. Tylko dlatego, że szczerze chciałby mi podarować swoje chwile, że szczerze chciałby przebywać w moim towarzystwie bo to dawałoby jemu odwzajemnioną prawdziwą radość i przyjemność.
 Gdyby wielki zegar czasu ustawił w końcu odpowiednio wskazówki i zesłał do mojego życia takiego faceta. To w mój idealny dzień kobiet, obudziłby mnie skoro świt. Przy wschodzącym Słońcu pilibyśmy czarną herbatę z miodem i cytryną. Zaraz potem zabrałbym mnie do lasu. Tak, do lasu!! – pragnienie pójścia do głębokiego lasu i obcowania z naturą mam w sobie już od ponad roku. Spacerowalibyśmy po lesie i wdychali względnie świeże powietrze. Z dala od zgiełku miasta i wszelkich hałasów delektowalibyśmy się spokojną ciszą. Trzymałby mnie za rękę, abym czuła się bezpiecznie. Obdarowywałby mnie swoim uśmiechem i ciepłem własnej osobowości. Po leśnym spacerze wrócilibyśmy do domu. Wtulona w jego ramionach oglądalibyśmy jakąś dobrą komedię i śmiali się do rozpuku. I tak leżąc i nic nie robiąc spędzilibyśmy drugą część dnia.  Wieczorem pozwoliłby mi zrobić kolację przy świecach z dobrym francuskim winem…
            Wiem, jestem wymagającą niepoprawną romantyczką. I może właśnie dlatego ciągle samą. Chciałbym, aby wziął urlop, wyłączył telefon i przez cały boży dzień był tylko dla mnie. Dodatkowo zdobył się na trud zabrania mnie do lasu. Żeby tego było mało, to jeszcze posiadał OSOBOWOŚĆ!! w erze jałowych papkowato – popularnych pozorów. Szok!!! Bo zwykła czekoladka czy kawałek drogiego urządzenia „do odfajkowania” mi nie wystarcza. Tylko, wiecie, ja rzeczy mogę sobie sama kupić. I jeśli przeżywać miłość, to dlaczego nie taką piękną z marzeń? Czasem czuję się zagubiona w czasie. Tak jakby moja podróż odbywała się nie w tej przestrzennej destynacji.

You Might Also Like

0 komentarze

Popularne Posty

Polub mnie na Facebook

Subscribe